Menu
Wstąp do związku Kim jesteśmy? Wspieraj związek Napisz do nas

Strajki generalne w Polsce cz. 2 (1913-1923)

  • Dział: Historia
Grafika pochodzi z PPS-owskiego pisma „Tydzień Robotnika” z lat 30. Grafika pochodzi z PPS-owskiego pisma „Tydzień Robotnika” z lat 30.

Po roku 1906 na ziemiach zaboru rosyjskiego ruch strajkowy został praktycznie stłumiony. Prymat pod względem liczby strajków oraz wystąpień robotniczych przejęły tereny zaboru austro-węgierskiego, a zwłaszcza Kraków oraz rejony wydobycia węgla. Było to wynikiem stosunkowo największej swobody politycznej spośród wszystkich zaborów. Istnieć tam mogły organizacje socjalistyczne, a także pracownicze. W 1909 r. powołano pierwszy ogólnokrajowy związek zawodowy branży drukarskiej. W kolejnych latach liczba jego członków znacznie się zwiększyła, a organizacja miała struktury w niemal wszystkich większych ośrodkach Galicji Wschodniej i Zachodniej.

    Lata te to również pojawienie się na ziemiach polskich postulatów anarchosyndykalistycznych, czyli m.in. idei strajku generalnego prowadzącego do rewolucji. W Krakowie wychodziła gazeta „Sprawa Robotnicza”, której redaktorem był dr. Augustyn Wróblewski. Jedno z jej naczelnych haseł brzmiało: „Kto wierzy i walczy ten nie zasiada w parlamencie”. Przeciwstawiała ona akcje strajkową legalistycznym metodom działania Polskiej Partii Socjalno-Demokratycznej.

Galicja 1913-1914

Związek zawodowy drukarzy wyróżniał się nie tylko stopniem zorganizowania, ale także ideowością. W większości innych organizacji pracowniczych dominowali chrześcijańscy demokraci oraz środowiska będące odpowiednikami działającej w Królestwie Polskim endecji.
    W grudniu 1913 roku, w wyniku pogorszenia warunków pracy w drukarniach doszło do strajku generalnego. Trwał on dwa miesiące i objął niemal całą Galicję. Wstrzymano wydawanie wszystkich gazet z wyjątkiem tytułów rewolucyjnych oraz socjalistycznych. Była to jasna deklaracja polityczna strajkujących. Kapitaliści początkowo nie chcieli zgodzić się na ustępstwa, ale w lutym 1914 roku, ze względu na skalę strajku i straty, które wywołał, zostali zmuszeni do podpisania umowy zbiorowej. Sukces tego strajku generalnego przyczynił się do wzrostu popularności ruchu robotniczego. Organizować zaczęli się między innymi kolejarze i górnicy.

Lata wojny

Wybuch I Wojny Światowej oznaczał wzrost represji na terenach wszystkich zaborów. Dotknęły one przede wszystkim ruch pracowniczy. Wiele branż zmilitaryzowano. Nawet w Galicji bardzo ograniczono swobody polityczne. Mimo to protesty na mniejszą skalę powtarzały się, głównie na terenach okupowanych przez Austro-Węgry oraz Rosję. Na przykład górnicy po obu stronach frontu występowali przeciwko próbom wydłużenia czasu pracy i zmniejszania wynagrodzeń. W wielu wypadkach protesty okazywały się skuteczne. Nie można jednak mówić o żadnych bardziej rozpowszechnionych strajkach.

Rok 1918

Sytuacja zaczęła zmieniać się w roku 1918. Upadek państw zaborczych przyczynił się do zwiększenia się liczby wystąpień robotniczych. Bardzo ważną rolę odgrywały w nich strajki generalne. 12 i 18 lutego wybuchły strajki w całej Małopolsce. W proteście przeciwko militaryzacji przemysłu i represjom zamknięto szkoły, urzędy i wiele dużych zakładów. Pracę przerwali również kolejarze. Doszło do incydentów, gdy niemieccy oraz austro-węgierscy oficerowie próbowali siłą zmusić ich do podjęcia przerwanej pracy i obsługi transportów wojskowych. Kolejarze nie dali się jednak zastraszyć. Strajki generalne w Galicji miały charakter zarówno ekonomiczny, jak i polityczny. Strajkujący wznosili zarówno hasła antywojenne, jak i niepodległościowe. Pojawiły się także postulaty przejęcia zakładów pracy przez załogi. Gdy w maju zaczęli strajkować górnicy, austro-węgierskie władze straciły kontrolę nad sytuacją.
    31 października 1918 r. robotnicy wzięli udział w masowych demonstracjach przeciwko zaborcom. W następnych dniach rozbroili garnizon Krakowa i wielu innych miast Galicji.

Powstania śląskie

W dniach 11-14 sierpnia 1919 roku na Śląsku, którego przynależność państwowa wciąż nie była wyjaśniona, polskie organizacje pracownicze wezwały górników do podjęcia strajku generalnego. Poza postulatami płacowymi domagano się niezatrudniania byłych członków Freikorpsu – niemieckich oddziałów ochotniczych używanych między innymi do tłumienia wystąpień robotniczych. Do pracy nie stawiło się ponad 140 tysięcy robotników. Działo się to wbrew kierownictwu głównych związków zawodowych i ugodowo nastawionym lokalnym strukturom Polskiej Partii Socjalistycznej, które chciały ograniczyć się do postulatów narodowościowych i zniechęcić związkowców do wysuwania żądań płacowych. Gdy 15 sierpnia górnicy z Mysłowic nie wrócili do pracy, dyrekcja kopalni wezwała niemieckie bojówki, które otworzyły do nich ogień. Zginęło 7 górników, 2 kobiety oraz dziecko. Te wydarzenia doprowadziły do wybuchu I Powstania Śląskiego.
    Kiedy w dniach 19-20 sierpnia 1920 r., na Górnym Śląsku rozpoczęło się kolejne powstanie, w ramach poparcia dla niego znowu wybuchł strajk generalny. Działo się tak w dużej mierze dlatego, że podziały narodowościowe przekładały się zwykle na klasowe. Większość górników stanowili Polacy, natomiast właścicielami kopalń i kadrą kierowniczą byli Niemcy. W zakładach pracy organizowane były oddziały Polskiej Organizacji Wojskowej, przez wielu traktowane jak milicje robotnicze.
    Trzecie, udane powstanie zaczęło się 2 maja 1921 roku od ogłoszenia strajku generalnego w kopalniach i hutach. Zamiast w pracy górnicy i hutnicy stawili się w miejscach, w których wydawano im broń.

Początki II Rzeczpospolitej

W pierwszych latach istnienia II Rzeczypospolitej przez kraj przetoczyła się fala protestów. Zwłaszcza wśród kolejarzy i robotników rolnych miała ona radykalny przebieg.
Okupowano majątki ziemskie i domagano się reformy rolnej. Od końca 1918 roku na terenie Lubelszczyzny rady pracownicze oraz chłopskie domagały się przemian społecznych i zorganizowały tak dużą ilość protestów, że rząd Paderewskiego zdecydował się na wysłanie tam wojskowych ekspedycji karnych. Chłopi i robotnicy rolni, dzięki swoim strajkom oraz wojnie polsko-bolszewickiej, która zmusiła rząd do szukania ich poparcia, wywalczyli w roku 1920 reformę rolną.

Kraków 1923

Także kolejarze szybko rozczarowali się nowym niepodległym państwem. Wiele stracili w wyniku inflacji oraz niewywiązywania się administracji państwowej z wcześniejszych zobowiązań. Gdy po latach wojen o granice gospodarka państwa nadal pozostawała w tragicznej sytuacji, a za kryzys płacili przede wszystkim ludzie pracy, doszło do nowej fali protestów. Miało wówczas miejsce ponad 1200 strajków, w których wzięło udział łącznie około 850 tysięcy osób. Liczba ta była tym znaczniejsza, że protesty odbywały się głównie w przemyśle, zatrudniającym po roku 1919 tylko część zatrudnionych przed Pierwszą Wojną Światową; oznacza to jedne z największych protestów w historii Polski. Najważniejszym wydarzeniem był strajk generalny kolejarzy w Małopolsce. Wybuchł w październiku 1923 r., gdy rząd wycofał się z wypłacania kolejarzom deputatu węglowego i nie zgodził się na podwyższanie pensji według wskaźnika inflacyjnego. Do protestów wezwała Centralna Komisja Związków Zawodowych, największa centrala związkowa. Do kolejarzy dołączyli wkrótce pocztowcy, a nawet część urzędników. Stanęły także kopalnie Zagłębia Dąbrowskiego.
   Rząd utworzony przez PSL Witosa, chadeków oraz endecję odpowiedział groźbami redukcji zatrudnienia, a nawet militaryzacji kolei. Prasa endecka rozpoczęła kampanię propagandową wymierzoną przeciwko strajkującym. Wobec kryzysu Witos dokonał rekonstrukcji rządu, do którego powołał Romana Dmowskiego i Wojciecha Korfantego, znanych przeciwników ruchu robotniczego.
   27 października wybuchł strajk generalny w Tarnowie, a 29 w Krakowie. W odpowiedzi dowódca krakowskiego okręgu wojskowego powołał kolejarzy do wojska. Miało to oznaczać, że niestawienie się do pracy będzie traktowane jak dezercja. Nocą policja wpadała do mieszkań strajkujących i siłą próbowała zaciągnąć ich do pracy.
Robotnicy odpowiedzieli masowymi demonstracjami. Rząd tymczasem sprowadził do Krakowa dodatkowe siły wojskowe, w tym ułanów oraz samochody pancerne. Miały one zastraszyć robotników i nie dopuścić do manifestacji. Złamano tym samym 108 artykuł konstytucji marcowej z 1921 roku, pozwalający na swobodę strajków i organizowania się pracowników.
   3 listopada CKW PPS oraz CK ZZ po posiedzeniu w Krakowie proklamowały natychmiastowe rozpoczęcie strajku generalnego we wszystkich branżach. Proklamacja otwarcie głosiła jego wprowadzenie w odpowiedzi na militaryzację gospodarki, sądy doraźne oraz w obronie Rzeczypospolitej Demokratycznej. Domagano się także zmian ekonomicznych. Na 5 listopada związki zawodowe zapowiedziały wiec w centrum Krakowa. Odpowiedź wojewody Gałeckiego była natychmiastowa. Ogłosił on, że wszelkie zgromadzenia na wolnym powietrzu zostaną uznane za nielegalne. W dniach 5 i 6 listopada odbyły się w Krakowie duże demonstracje strajkujących. 6 listopada oddziały policji otworzyły ogień do zgromadzonych robotników. Wojsko nie chciało przyjść jej z pomocą, a oddziały popierające Piłsudskiego oraz przeciwne rządowi dały się nawet robotnikom rozbroić. Strajkujący zbrojnie odpowiedzieli na atak policji, a było wśród nich wielu ludzi mających za sobą wojenne doświadczenia. Policjanci zostali szybko rozbici, a wielu zostało wziętych do niewoli. Rozpoczął się najbardziej radykalny epizod walk pracowniczych w Polsce. Przez cały dzień trwały w Krakowie walki, ponieważ władze wysłały na miejsce nowe oddziały wojska. Kraj stał na skraju wojny domowej, ponieważ część oddziałów garnizonu krakowskiego była gotowa poprzeć strajkujących. Do walki ruszyły samochody pancerne, które zaczęły ostrzeliwać domy zajmowane przez bojowców. Bojowcom udało się zdobyć jeden z pojazdów, po tym jak jeden z członków załogi zginął, a pozostali zostali ranni.
   Militarnie konfrontacja ta zakończyła się zwycięstwem robotników. Posłowie socjalistyczni przestraszyli się jednak sytuacji i rozpoczęli pertraktacje z rządem. W zamian za ustępstwa ze strony władz zaoferowali, że rozbroją milicję robotniczą.
   Jeśli wziąć pod uwagę intensywność walk, to straty obu stron okazały się niewielkie. Wojsko straciło 14 zabitych i ponad 100 rannych. Rannych zostało także co najmniej 38 policjantów. Po drugiej stronie zginęło 18 robotników, a liczba rannych nie została dokładnie oszacowana.
   W parlamencie posłowie PSL Wyzwolenie i lewicy domagali się natychmiastowej dymisji gabinetu Witosa. 16 listopada głosowano wniosek o wotum nieufności dla rządu. Wówczas zdołał się on jeszcze obronić. Jednak wkrótce potem 15 posłów PSL „Piast” wystąpiło z klubu, a następnie przeszło do PSL Wyzwolenie. Rząd Chjeno-Piasta utracił tym samym większość parlamentarną i 14 grudnia 1923 roku złożył dymisję. Ze stanowiska dowódcy okręgu wojskowego musiał także odejść generał Czikiel, którego prawica obwiniała o nieudolność, a opozycja oskarżała o sprowokowanie walk.

Miejsce rządu Witosa zajął gabinet Władysława Grabskiego popierany przez endecję, ale mniej kontrowersyjny. Wkrótce rozpoczął on reformy ekonomiczne. Zaczęła również opadać fala kryzysu, przez co nastroje społeczne uspokoiły się. PPS nie udało się przejąć władzy, ale odbudowała swoje zaplecze i pozostała jedną z głównych sił opozycji.

Piotr Ciszewski

Artykuł ukazał się pierwotnie w 39 numerze Biuletynu Inicjatywa Pracownicza